niedziela, 30 października 2016

Wrażenia z Bushimi Sushi Burrito


Wyjeżdżając z Poznania na kilka miesięcy trochę obawiałem się, że podczas nieobecności umknie mi cała masa pojawiających się w mieście nowinek kulinarnych. Przeglądanie Facebook'a przez ostatnie tygodnie zaczęło być wręcz stresujące. Co chwila wyskakiwały powiadomienia, że otworzyła się nowa knajpa, to na Jeżycach, to na Łazarzu, to gdzieś tam... Zupełnie się w tym pogubiłem. Gdy wreszcie nadarzyła się okazja na krótki przyjazd do Poznania, byłem odrobinę zrezygnowany. Czasu niewiele, a chęci na zaliczenie kilku nowych miejsc spore.
Miałem ochotę na szybką i niezobowiązującą kolację. Wykorzystałem więc okazję i w pierwszej kolejności skoczyłem do Bushimi Sushi Burrito, do którego chciałem się udać jeszcze przed wyjazdem, ale nie starczyło czasu. Rolki sushi podane w formie burrito - czegoś takiego chyba jeszcze nie jadłem. 




Jak smakuje połączenie dwóch odmiennych kuchni z różnych zakątków świata? Czy to tylko chwyt marketingowy i w rzeczywistości zmieniona forma nie będzie zaskakiwała oryginalną treścią? Głowiłem się nad tym w czasie drogi i nie mogłem się już doczekać, aż ja i moje kubki smakowe się o tym przekonamy. Mimo przeszywającego chłodu i nieadekwatnego do pogody odzienia dotarłem na miejsce cały i gotowy na kulinarne zaskoczenie. 

Po wejściu do Bushimi Sushi Burrito zostałem miło powitany przez obecną na zmianie ekipę. Moją uwagę w pierwszej kolejności zajęły nowoczesne i wesołe malunki zajmujące jedną ze ścian. Całe wnętrze też jest takie - żywe, luźne i jeszcze pachnące nowością. Jest również otwarta kuchnia oraz lodówka z gotowymi rolkami - dla tych, którzy się bardziej spieszą. Lokal nie jest specjalnie duży, ale podejrzewam, że miejsca jest wystarczająco. W końcu zapewne pewnie sporo osób zabiera ze sobą rolki w drogę. Ogólnie - poczułem się tu swobodnie i przyjemnie. 

W menu królują obiecane rolki. Wariantów smakowych jest osiem. Na pierwszy rzut oka kombinacje dodatków skojarzyły mi się typowo z sushi (np. "Maguro" z tuńczykiem, paluszkami krabowymi i awokado), jednak zagłębiając się bardziej w menu dostrzegłem takie atrakcje, jak przykładowo rolkę z krewetką w tempurze z kukurydzą i szpinakiem czy nawet opcję chilli con carne. Meksykańskie sushi stało się prawdą. Jak to wygląda cenowo? Połowa rolki to wydatek rzędu 12-17 złotych. W przypadku całej rolki kwota to 22-30 złotych. Zrobiłem się bardziej głodny, więc podjąłem szybką decyzję - stanęło na połówce rolki z łososiem i bekonem.




Zanim jednak rolka pojawiła się na stole, spróbowałem sałatki z glonów wakame. Co tu dużo pisać - jeżeli lubicie tę azjatycką przystawkę, w Bushimi z pewnością też wam zasmakuje. Przyjemnie łączyła smak słodki i kwaśny, zaostrzając apetyt na danie główne. 
Po zjedzeniu sałatki rolka błyskawicznie pojawiła się na stole. Spodobał mi się sposób jej podania - wyglądała kolorowo i schludnie. Przy okazji od razu widać, co skrywa wnętrze! Po pierwszym gryzie - ku mojej radości - wszystko dalej grało. Składniki trzymały się razem, całość była zwarta i jadło się bardzo wygodnie. Nie było mowy o wypadających na boki elementach rolki i przez to - ubrudzonym stole i ubraniach. Uff. Smakowo na pierwszy plan przebijał się smak pieczonego łososia, natomiast w tle bekon nieśmiało przypominał o swojej obecności. Jakkolwiek to zabrzmi, całość też bardzo fajnie się gryzło. Składniki miękkie, chrupiące, twardsze i bardziej miękkie zapewniły cały wachlarz doznań dla podniebienia. Super!






Co ze stopniem najedzenia? Rolka może nie jest gigantycznych rozmiarów, jednak zjedzona połówka dała radę mnie nasycić. Waga porcji ze zdjęcia to 200 gramów. Na większy głód zawsze pozostaje cała porcja. Cenowo - nie jest najtaniej, jednak cały czas mamy do czynienia z sushi. Podejrzewam, że cenowo wychodzi i tak taniej, niż w przypadku klasycznych suszarni w centrum. Można oczywiście znaleźć miejsca w okolicy, gdzie za 30 złotych można zjeść konkretny obiad i najeść się naprawdę do syta, ale taka kalkulacja odbiera całą zabawę, nieprawdaż?

Wyszedłem więc z Bushimi wzbogacony o nowe doświadczenie kulinarne. O to chodzi. Niezaprzeczalne atuty to podane w przyjemnej formie, niesztampowe rolki sushi, które łatwo można wziąć ze sobą w drogę. To dobra opcja, gdy nie ma się dużo czasu a chciałoby się zjeść coś, co będzie w stanie zaspokoić mniejszy (połówka) lub większy (cała rolka) głód. Otoczenie jest przyjemne, a ludzie na miejscu przyjaźni i gotowi do pomocy przy wyborze. Bushimi to nie tylko nietuzinkowe sushi, ale też kilka azjatyckich przystawek oraz desery. Sam spróbowałem ich brownie (jak się potem okazało, bezglutenowe, więc co niektórzy się ucieszą) - szybko zniknęło z talerza i nawet nie zdążyłem zrobić zdjęcia. Chętnie wrócę!

Bushimi Sushi Burrito
Towarowa 41/206
Facebook